Nawigacja
POLECANE
ZNAJOMI
Ankieta
Czy jeste? zwolennikiem u?ywania magazynków typu:

Real/Low/Mid-Cap
Real/Low/Mid-Cap
86% [149 głosów]

Hi-Cap
Hi-Cap
14% [24 głosy]

Ogółem głosów: 173
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 11.01.11

Archiwum ankiet
Słoneczny panel
Dziś jest:

Wschód słońca: 6:43
Zachód słońca: 15:33
Dzień trwa:
8 Godzin 49 minut
Jest krótszy od najdłuższego dnia o: 9:45
Archiwum News 2014:
Stycze?

Luty

Marzec

Kwiecie?

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpie?

Wrzesie?

Pa?dziernik

Listopad

Grudzie?

Archiwum News 2013:
Stycze?

Luty

Marzec

Kwiecie?

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpie?

Wrzesie?

Pa?dziernik

Listopad

Grudzie?

Archiwum News 2012:
Stycze?

Luty

Marzec

Kwiecie?

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpie?

Wrzesie?

Pa?dziernik

Listopad

Grudzie?

Archiwum News 2011:
Stycze?

Luty

Marzec

Kwiecie?

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpie?

Wrzesie?

Pa?dziernik

Listopad

Grudzie?

Archiwum News 2010:
Marzec

Kwiecie?

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpie?

Wrzesie?

Pa?dziernik

Listopad

Grudzie?

Swoiste wspomnienia z wyprawy do "?winiarni"

Swoiste wspomnienia z wyprawy do "?winiarni"

Autor: SirHawk

Nadszed? zmierzch. Ca?y kraj i prawdopodobnie ca?a Ziemia zosta?a opanowana przez hordy krwio?erczych zombie. Nieliczne niedobitki ludzi prowadz? niebezpieczn? egzystencj? z jednym tylko celem: przetrwa?. Do nielicznych enklaw dosz?y pog?oski o miejscu, w którym rzekomo znajduj? si? fiolki z mutagenem, przemieniaj?cym ludzi w zombie. Do serc ocala?ych wst?pi?a nadzieja: Gdzie trucizna, tam i odtrutka oraz dane dotycz?ce owych specyfików.

Jak si? zako?czy?a ta wyprawa po now? nadziej?? Zapraszam do przeczytania krótkiej relacji z LARPa, który odby? si? 02.07.2011, w tytu?owej "?winiarni", mieszcz?cej si? w okolicach Luzina.

 

Na pocz?tek chc? zaznaczy?, ?e nie pojawi? si? w tym artykule ?adne rzeczywiste zdj?cia. W trakcie wydarzenia nikt si? nie przejmowa? "potrzeb?" udokumentowania zlotu. Jedyne zdj?cie, jakie by?o zrobione przedstawia m?od? piel?gniark? - ca?? uwalon? sztuczn? krwi? rudow?os? dziewczyn?. Przy okazji, przebranie by?o ?wietne i idealnie wpasowa?o si? w klimat. Ca?a impreza odby?a si? z dnia 02.07 na dzie? 03.07. Nie by?y spisywane dok?adne godziny, wi?c te, które podam s? umownymi. Wydarzenia zosta?y zapisane mo?liwie chronologicznie, niektórych nie pami?tam, wi?c ich nie zamie?ci?em. Je?eli szukacie tylko podsumowania, przewi?cie na sam dó?.

"Zombie Night" by?o pewnego rodzaju odskoczni? dla mnie. Ca?y czas s? organizowane zloty w sposób konwencjonalny. Ot standardowe "Ludzie na ludzi i kilka jakich?tam misji". Tymczasem wchodz? na stron? g?ówn? KP i wypatrzy?em zapowied? owego zlotu. My?l? sobie: "No prosz?, co? naprawd? ciekawego.". Zwalniam swój terminarz na te dwa dni i rozpoczynam przygotowania. Kupno dodatkowych kulek, latarki, regulowanego uchwytu latarki na szyn? R.I.S. i prowiant. ?eby dodatkowo podpi?? si? pod klimat, szyj? sobie uprz?? na g?ow? z pasa parcianego. Przek?adam kawa?ek materia?u przez otwór uchywtu, dodatkowe szwy i gotowe. +20 do stylizacji cz?owieka enklawy, musz?cego samemu sprawia? sobie wyposa?enie. W dzie? wyjazdu ubieram si? w zwyczajn? koszulk?, na to lekki polar Campusa, podart? panterk? i adidasy. Ka?acha wrzucam do pokrowca i jazda. A ?e nie zd??y?em kupi? okularów, to pojecha?em w przyciemnianych UVEXach...

Dojazd na miejsce by? ju? prosty. B?d?c na szlaku le?nym, prowadz?cym do miejsca startu, podwioz?em przy okazji rudzielca i u?atwi?em komu? jeszcze marsz bior?c jego baga?. Po dotarciu do celu, by?a godzina nieco po 21., jak s?dz?. Stara?em si? zorientowa? w otoczeniu: mnóstwo gruzu, kilka ?cian, kilka w miar? dobrym stanie konstrukcyjnym budynków, wokó? las. Miejsce w sam raz na przechrzczenie go na miano "Opustosza?a placówka po nieprecyzyjnym nalocie bombowym". Miejscem zbiórki okaza? si? odcinek dró?ki z fragmentem ?ciany. Szuka?em znanych twarzy, nie znalaz?em ?adnej. Po?o?y?em wi?c balast w postaci plecaka i pokrowca pod krzakami i przez moment trzyma?em si? na uboczu, poznaj?c ludzi wzrokiem. Je?eli chodzi o ubiór, to si? nieco zawiod?em. Sporo osób nie wykaza?a si? za grosz kreatywno?ci? i przyszli w pe?nym wyposa?eniu. Kilku nawet w kamizelkach balistycznych. Z tego, co s?ysza?em, to wi?kszo?? osób by?a z okolic Trójmiasta.

Poznaj?c w ten sposób ludzi, dostrzeg?em znajom? naszywk?: trójka osób z 13 PBP, stoj?ca tu? obok mnie. I na nich z ubioru zawiod?em si? najbardziej. Ci??ki osprz?t, nielekkie buty - no jak na wojn?. Podszed?em wi?c, witam si? i gadamy o g?upotach. Nie wiem, ile tak rozmawiali?my. Oko?o godziny 22. organizator zacz?? spisywa? pierwsze grupy uderzeniowe. Za?apa?em si? dopiero do trzeciej grupy (ba, sam j? utworzy?em!). Oddzia?y okaza?y si? by? pewnego rodzaju spontanem ze strony Hindusa, bo nikt do ko?ca nie by? pewien, jak wymarsze mia?y wygl?da?.

Nadszed? czas na ulubion? cz??? wielu imprez: Q&A. Pierwsz? informajc? by?o zadowolenie z przyjazdu tyle osób (oko?o 20 chyba). Otrzymali?my odpowiedzi na zarówno niezwi?zane z wydarzeniem pytania, jak i te konkretne. Pierwsze dwie dru?yny w pierwszej rundzie okaza?y si? by? oddzia?ami stoj?cymi po przeciwnej stronie "Survivorów" i Najemników. Ci pierwsi mieli zdezaktywowa? bomb?, ci drudzy mieli j? aktywowa?. Ocaleli byli oznaczeni zielonymi lighstickami, Psy Wojny - czerwonymi. Zombie mogli u?ywa? podr?cznych latarek, ponadto mogli w??cza? je wedle w?asnego upodobania. Nieumarli zara?ali poprzez dotkni?cie ludzi (mo?na to nazwa? Plag? Z?ych Jezusów), inaczej schodzi? na respawn, meldowa? przemian? Hindusowi i wraca? do gry jako zombiak. Jednak antidota zosta?y szybko zapomniane w czasie gry. Zombie mia?y wr?cz obowi?zek kierowania si? do ?wiat?a oraz ataku zwierzyny. Jeszcze szybkie przypomnienie zasad, rozpalenie ?wieczek tu? przy punktach ?atwego skr?cenia kostki (chybiony pomys?. Wiatr i deszczyk zgasi? wi?kszo??, ale szybko zosta?y zast?pione ?wiate?kami chemicznymi) i wygnanie zombie. Zabawa zacz??a si? oko?o 22.40.

Teoretycznie nie mieli?my chodzi? w grupach. Tote? pa??tali?my si? pojedynczo po ruinach w poszukiwaniu jedzenia. W ramach rozpoznania wydawali?my z siebie skrzeki i wrzaski, które mo?na porówna? do odg?osów wydawanych przez przeró?ne zwierz?ta w trakcie godów. D?ugo tak chodzili?my. Ale nadszed? czas na polowania. By?em jednym z pierwszych, którzy zaatakowali oddzia?. Po podej?ciu bli?ej (ryki oczywi?cie by?y, chocia? boj? si? pomy?le? jak brzmia?em) zauwa?y?em naprzemienno?? zielonego i czerwonego lighsticka. No nic, pewnie tymczasowy soj... metaliczny odg?os. Schodz? wi?c na respawn. W momencie kiedy dotar?em do miejsca odrodze?, s?ysz? dodatkowe bulgoty zombie i kilka wystrza?ów. Mog?em od razu rusza? na polowania, ale wol? zaczeka? na wsparcie. Nie czeka?em zreszt? d?ugo. Po zebraniu si? wi?kszej grupy ruszyli?my na dalsze ?owy. Ju? w kupie i kierowali?my si? ha?asami, bo by?o nawet g?o?no.

Ludzie zaszyli si? w budynku, prowadz?c poszukiwania. Grupa si? ju? nieco uszczupli?a, kilka osób zasili?o szeregi umarlaków. Pozosta?o?ci zosta?y osaczone w wi?kszym pomieszczeniu budynku. W tym momencie jeden z naszych mia? pecha - dosta? pot??n? seri? pojedynczych strza?ów zarówno w korpus, jak i brzuch. Metalowa plakietka zosta?a trafiona bo d?u?szym czasie. Wspomn?, ?e mia? na sobie lekk? koszulk?. Wraz z kilkoma truposzami spróbowa?em okr??y? niedobitków. Stosunkowo szybko mnie dorwali, dalszego rozwoju sytuacji nie do?y?em. Doszed?em na respawn i kilka minut po zej?ciu, us?ysza?em wrzask "Koniec!". Z bananem na ustach wróci?em na start. ?miechu by?o co nie miara, wszyscy zadowoleni i gotowi do nast?pnej rundy. Nikt nawet nie narzeka? na cokolwiek (no, mo?e poza nieprzewidzianym sojuszem ludzkim). Nast?pi?o przekazanie ?wiecide?ek. Zombie! Wymarsz! Kolejna runda si? zacz??a o godzinie mniej wi?cej zerowej.

Akcja zacz??a si? tym razem o wiele wcze?niej. Ludzie szybko zacz?li naciera? na budynek. Mieli w??czone latarki, wi?c musia?em do nich i??. A ?e pod wp?ywem ?arcia ewoluowa?em, znalaz?em skuteczny sposób na omijanie przestrzelenia "serducha" - wygibasy na lewo i na prawo. Kto widzia? ataki zombie w Mass Effect, ten wie, co mam na my?li. By?o to na tyle skuteczne, ?e s?ysza?em bluzgi w momencie podchodzenia. Za jaki? czas dosz?o wi?cej zombiaków. Zmusili?my ludzi do odwrotu, jeden z nich niefortunnie podszed? do krzaków. Szybko podszed?em do niego - za szybko, bo zaliczy?em pó? szpagat na mokrej od deszczu trawie (mia?em adidasy, przypominam). Ocala?y zaklinowa? si? w zaro?lach. Co mnie rozbawi?o dokumentnie by? fakt, ?e otrzyma? po plecach ca?k? ?adn? seri? od swoich kolegów. Jeszcze zanim go "ugryz?em". Po fakcie dokonanym, ludzie zacz?li szybki odwrót. Mieli pecha, umarlaki po prostu zablokowali im drog? ucieczki. Podchodzimy coraz bli?ej, coraz wi?cej ryków godowych i coraz wi?cej krzyków. "Koniec amunicji!" i zacz??a si? rze?. Uda?o mi si? "zarazi?" jeszcze dwóch. Jednego dopad?em w chodzie (skr?ci? biedaczek nie tu, gdzie trzeba), drugiego po wywrotce z górki. W euforii zapomnia?em, ?e mog? tylko chodzi?, wi?c dos?ownie skoczy?em na niego. Kilka sekund pó?niej oberwa?em z pistoletu. Jeszcze tylko odwrócenie si?, koncertowy wyrzut r?k po skosie z wyci?gni?tymi palcami wskazuj?cymi i g?o?ne "Ha!". I powrót do bazy. Znów wszyscy zadowoleni ale tym razem nieco zawiedzeni. Posz?o tak szybko, ?e nikt nie zd??y? si? zasapa?. Posz?y pro?by o powtórzenie rundy. Projekt przeszed? g?osowanie sejmowe, wi?c zaraz znów si? rozpierzchli?my.

Godzina oko?o 00:30. Zombie sta?y ju? na szczycie drabiny ewolucyjnej, tote? w?ród ryków i powarkiwa? mo?na by?o rozpozna? s?owa. Nie by?y to pe?ne zdania, wi?c wspomagali?my si? gestami. Rozwin?li?my te? instynkt spo?eczny i zacz?li?my si? grupowa? w budynkach. Spryt tak?e poszed? w gór?, wi?c byli?my cichsi, sprawniejsi i przebieglejsi - zgasili?my latarki. Czekali?my na zwierzyn? w g?ównym budynku. Patrolowali?my wszystkie pokoje. Na górze nic si? nie dzia?o, wi?c zszed?em do piwnic. G?ucho wsz?dzie, ciemno wsz?dzie... Po kilku sekundach us?ysza?em artyku?owan? mow?. Powoli podszed?em i chyba rykn??em, nie pami?tam niestety. Schowa?em si? pó?niej w pokoju obok zakr?tu, prowadz?cego do ludzi. Chwilk? si? zaczai?em i wyszed?em z kryjówki. Widzia?em ju? nerwowo kr?c?ce si? ?wiat?o i powoli podchodzi?em do ?ród?a. Ludzie byli w jeszcze innym pokoju, przez wi?ksz? wyrw? zauwa?y?em zielone lighsticki i przyspieszy?em. By?em ju? przy wyrwie, oddalonej o metr od wej?cia, kiedy us?ysza?em g?o?ne "Uwaga, zombie!". Ju? mia?em atakowa? go?cia stoj?cego przed przej?ciem, ju? wykonywa?em zamach, gdy oberwa?em w p?ytk?. Niech to szlag! Tak blisko! No có?, droga do bazy daleka, akcja jako? si? rozwinie. Doszed?em do respawna i widzia?em tam ju? kilka innych zombiaków. Znów wyszli?my grup? i szybko si? skierowali?my do budynków. Zasadzka pozosta?ych zombie si? uda?a i przy ?yciu pozosta? tylko jeden szybki cz?owiek. Jako? si? wymkn?? mojej grupie i rozpocz?li?my poszukiwania. Znale?li?my go na dachu, tu? obok du?ego zwa?owiska gruzu. Sta? tam i si? ?mia? nerwowo. W?a?ciwa droga na dach by?a tylko jedna - bardzo w?ski fragment ?ciany. Nierówny na dodatek. Asasyni z nas ?adni, wi?c stali?my pod dachem i si? wnerwiali?my. Jeden nieumar?y dosta? si? na gór? jako? i rozpocz?? po?cig za Jedynym Ocala?ym. Zrobili ??cznie kilka okr??e?, zanim w ko?cu zombie otrzyma? kulk? w "serce". Zacz?li?my robi? si? coraz zuchwalsi. Próbowali?my skaka? pod ?cian? w nadziei, ?e nasze r?ce go dosi?gn?. A przynajmniej ja tak robi?em z luf? rewolweru wycelowan? we mnie. Kolega obok mnie si? po?wi?ci? i podpar? si? na drzwiach, le??cych tak?e pod sufitem. Wspi??em si? po nim i zacz??em z cz?owiekiem ta?czy?. Kilka razy przyk?ada? mi luf? do piersi i trafi? mnie. "Z?y Jezus" chyba nade mn? czuwa?, bo w momentach, gdy mia? trafi? w p?ytk?, kulki nie wylatywa?y. Chyba ??cznie 3 razy. Pewnie bym go dorwa? ale przyciemniane okulary by?y najwi?kszym z?em, dodatkowo nieustannie mi parowa?y od deszczu. Schodz?c z dygresji, ze mn? te? wykona? kilka okr??e? po dachu. W ko?cu sko?czy?a mu si? amunicja i by? zmuszony ucieka?. Mia? szcz??cie. Zombie nie zdo?a?y go dorwa? i zdo?a? im uciec poza gruzowisko. Mia?em zaparowane okulary, wi?c nie mog?em do??czy? do po?cigu. Powoli zszed?em z tymi ?ywymi trupami, które pozosta?y pod ?cian?. Zanim zeszli?my z gruzowiska, da?o si? s?ysze? "Koniec!". Kolejny raz powrócili?my do bazy, b?d?c ?ywymi. Odsapn?li?my i zanie?li?my swoje graty na ni?szy poziom g?ównego budynku. Tam si? pozamieniali?my lighstickami i po?ywili?my zwyczajnym jedzeniem. Zacz??em si? nakr?ca?, bo nadchodzi? moment, kiedy mia?em sta? si? ponownie cz?owiekiem. Wraz ze mn? w dru?ynie znale?li si? Technofilia i chyba 5 innych osób. Prawdopodobnie 01:30 nast?pi? pocz?tek kolejnej rundy.

Techno przewodzi? grupie i zarz?dzi? zwlekanie. Naszym celem by?o odnalezienie trzech p?yt CD, zawieraj?cych wa?ne informacje o wirusie, w tym prawdopodobnie sposób wytwarzania szczepionki. Odeszli?my pewn? odleg?o?? poza teren walki i wrócilismy od strony g?stwin le?nych. W pewnym momencie najedli?my si? strachu. Przechodzi?a jedna osoba jakie? kilkana?cie metrów od nas. My wszyscy skuleni, staramy si? by? cicho, latarki wy??czone, lighsticki tak ustawione do delikwenta, by jak najmniej nas zdradza?y. W pewnym momencie s?ycha? ?miech. Samemu gwa?townie si? odwracam na kucaka i mierz? w miejsce, z którego odg?os pochodzi?. Reszta zareagowa?a spokojniej. Na szcz??cie jego ?wiat?o latarki si? oddala?o. Po up?ywie dwóch minut kontynuowali?my marsz. Latarki zapalali?my sporadycznie, pod??ali?my za Techno. Prowadzi? nas pomi?dzy budynkami, ca?y czas w cieniu i poza rozgardiaszem. Postanowi? nas pokierowa? przez gruzowisko. W momencie dotarcia pod gruzowisko przykucam i os?aniam przej?cie osób z ty?u, po czym szybko doganiam Techno na szczycie. "Cholera, zombie" i ca?y misterny plag szlag trafi?. O?wietli?em umarlaka i czekam na dalsze decyzje. Krótkie warkni?cie i truposz powoli ucieka. W??czamy wszyscy latarki i pad?a decyzja o wchodzeniu g?o?no. Kieruj? si? szybko do przej?cia i ustawiam si? tu? obok niego. Zajrza?em do ?rodka, poinformowa?em o jeszcze jednym (chyba mia? posi?ek), do??czy?a reszta ekipy i wszyscy zgodnie go o?wietlili?my. "Zombie!", "Co robimy?", "To ten wi?kszy!". Momentalnie rykn?? i uciek? w podskokach. W tym momencie zrozumieli?my, ?e albo szybko znajdziemy p?yty, albo jeste?my udupieni momentalnie. Zacz??a si? rutynowa akcja CQB, wpadamy jeden za drugim do pomieszczenia, dwóch zostawiamy na czatach w ?rodku, reszta wraz ze mn? "zwiedza" pomieszczenia przyleg?e. "Czysto!", "Brak infekcji!" raz za razem. Skupili?my si? w jednym pomieszczeniu, samemu sprawdzam pomieszczenie, które niegdy? musia?o s?u?y? za toalet?. Nie by?o zombie, ani p?yty, wi?c do??czy?em do oddzia?u. Zaj??em pozycj? w pokoju, z którego by? dobry widok na schody. Mog?y przyj?? po nas w ka?dej chwili, tote? wej?cia musia?y by? nieustannie pilnowane. Kto? prawdopodobnie znalaz? jedn? p?yt?, niestety niedos?ysza?em. Raz jeszcze si? wychyli?em sprawdzi? wej?cie. Zauwa?y?em szybko przemieszczaj?cy si? w gór? cie?. Krzykn??em "Kontakt!", nakaza?em dwójce osób stan?? na mojej pozycji. Ja poszed?em w g??b okupowanego pokoju (okulary mi zaparowa?y i mg?? widzia?em). Robi?em jeszcze u?ytek z latarki, bo o?wietla?em drugi przedsionek. Znowu?, "zombie!", wystrza?y i chyba jeden z nich zdech? nareszcie. Obróci?em si?, by sprawdzi? sytuacj?. Huh, czysto. Powracam do obserwacji i na?wietlania. Po kolejnych dwóch minutach przysz?a kolejna fala. Dwóch zaatakowa?o jeden przedsionek, jeden z dziwnym u?mieszkiem i normalnym chodem podchodzi? na nasz? pozycj?. Nie gulgota?, nie odzywa? si? na nasze pytania "Dosta?e??" i trzyma? oczy skierowane w dó?. Zachowywa? si? jak regulaminowy trup. Cholera nas po chwili zwyczajnie za?atwi?a. Zd??y?em jedynie strzeli? mu w tu?ów zanim mnie i koleg? obok dotnk??. Chwila wymiany zda? (?agodna konwersacja, bez gniewu czy czegokolwiek, nawet w chichocie) i przypomnienie. Mieli?my tylko minut? na to, by znale?? antidota! "K***a! Szuka? niebieskich ?wiecide?ek!!" i wszyscy ci, co zostali zara?eni jak jeden m?? rzucili si? w poszukiwaniu lekarstw. Bluzg jeden za drugim od ka?dego i do ka?dego "Co jest?! By? tutaj!" i tym podobnym. Jako zombie odkryli?my po?o?enie dos?ownie wszystkich antidotów, tymczasem jako ludzie mieli?my pecha!. "Koniec, minuta min??a! Arrrgh..."No có?, nie uda?o si? nam. Jak wracali?my do bazy natkn?li?my si? na kogo?, kto w ?adnym biegu zdo?a? dobiec do jednego, który by? na zewn?trz. Wydaje mi si?, ?e by? to Technofilia, ale g?owy bym nie da?. "No ja nie mog?.", "Dupek", "Frajerski farciarz!" wraz ze ?miechem lecia?y od strony "pokonanych". Wrócili?my do punktu startu, zameldowali?my nasz status Hindusowi i czekali?my na inne zombiaki. Byli?my zbyt zm?czeni, ja jeszcze by?em wnerwiony na okulary. Po jakim? d?u?szym czasie powrócili inni. Ze zdziwieniem us?ysza?em, ?e moja dru?yna wygra?a! Nie spodziewa?em si? tego, nikt si? nie spodziewa?. Wszyscy tryskali humorem. Mia?em jeszcze 29 kulek w magazynku, wi?c latark? i karabin wycelowa?em w stron? drogi przy gruzach. Wystrzeli?em ca?o??, po czym us?ysza?em g?o?ne "Ej!" i chyba jaki? dodatek. Brwi mocno w gór?, kamienna twarz i wraz z kilkoma osobami si? za?miali?my. Po czym udali?my si? do budynku na spoczynek. Planowana by?a jeszcze czwarta runda, ale nikt nie mia? ju? si?.

W trakcie zbierania ekwipunku przezornie zaopatrzy?em si? w karimat? i ?piwór. I bardzo, ale to bardzo s?usznie, bo poci?g mia?em dopiero o 12., a nikt nie wybiera? si? do S?upska. Noc by?a w pe?ni, gdzie? oko?o trzeciej nad ranem. Wraz z ca?? Trzynast? zacz?li?my szuka? miejsca na obozowisko. Znale?li?my ca?kiem przytulne miejsce na sen, musieli?my jedynie odgarn?? szk?o, py? i kamienie do rogów i mogli?my spa?. Samemu roz?o?y?em si? najbli?ej rogu ale nie na ?mieciach. Trzynasta posz?a po drewno na ogie?, ja i ich rekrut zostali?my. Nie poszed?em pomóc, bo buty mia?em dokumentnie przemoczone a podeszwy stóp by?y z?o?one g?ównie z silnie nawil?onych fa?d skóry. Musia?em je osuszy?, wi?c zdj??em skarpety i po?o?y?em stopy na karimacie. Kilkana?cie minut suszy?em je skutecznie w ten sposób i zd??yli przyj?? drwale oraz rudzielec z partnerem. Kolejne kilkana?cie minut min??o na gadaninie i próbach roz?arzenia mokrego drewna w pokoju obok. Gdy para posz?a sobie a mi wysch?y stopy, za?o?y?em drugie skarpety i poszed?em rozpala? ogie?. No?e i pi?a w multitoolu s?u?y?y mi za ca?kiem por?czne narz?dzie do os?abiania co wi?kszych kawa?ków drewna. Wcze?niej jednak dmucha?em tak d?ugo do centrum zarzewia, a? pojawi?y si? wi?ksze ognie. Wtedy do?o?y?em grubszych klocków. Buty si? suszy?y tu? obok przy ognisku. Pe?en syntetyk koszykówkowy, a ogie? i pot??ne ciep?o znios?y bez szwanku. W ten sposób sp?dzi?em kolejn? godzin?, czadz?c si?, susz?c si? i b?d?c ?wi?cie przekonanym, ?e jest sobota. By?o zabójczo wilgotno w ca?ym budynku. Sen by? jednak wygodny i mi?y...

Do czasu, gdy pewien wariat postanowi? "stuka?" kijem czy czym, o ?cian?... o pi?tej nad ranem. Nie powiem kto, dla jego dobra :). Pami?tam twarz i ksywk? tak czy siak. Napisz? tylko, ?e przekonywa?em go do snu delikatn? perswazj?, wspart? tradycyjnymi s?owami powi?kszaj?cymi wag? przekazu. Albo poszed? spa?, albo to ja usn??em, nie pami?tam. Ale zrobi?o si? cicho i ca?kowicie czarno... Obudzi?y mnie wibracje telefonu. Mój umys? by? na tyle nieogarni?ty jeszcze, ?e odebra?em po krótkim czasie. Dzwonili rodzice i pytaj?, gdzie si? szwendam. Mia?em jeszcze poci?g o 6.47 (dalej jestem przekonany o tym, ?e jest sobota), ale ni cholery bym nie wyrobi?. G?osem tak ochrypni?tym, jakim nie powstydzi?by si? Mietek spod monopolowego odpowiadam, ?e dopiero co wsta?em, roz??czam i podchodz? do ogniska. Zgas?o, ale mieli?my godzin? po 10., wi?c i s?o?ce ogrza?o troch? powietrze i pojawi? si? orze?wiaj?cy wiatr dostarczaj?cy tlenu do ogniska. Szybko uda?o mi si? ponownie rozpali? du?y ogie? i doprowadzi? si? do p?aczu od dymu. Po której? z k?od dym przesta? si? wydziela? i mo?na by?o swobodnie oddycha? przy ognisku. I upiec kie?baski. Techno, g?ówny cel wariata z k?od? te? sma?y? swoje kie?baski. G?os mia? na równi oprychni?ty co ja, ale wygl?da? o wiele bardziej niechlujnie. Czytaj: impreza dla niego si? uda?a.

Obudzi?em si? do reszty, dochodzi?a ju? godzina 12., wi?c uzna?em, ?e najwy?szy czas si? spakowa? i i?? na dworzec. Za?o?y?em wi?c niedosuszone buty na nogi, spakowa?em si?. Upewni?em si?, ?e karmiata i ?piwór siedzia?y sztywno w trokach plecaka i po?egna?em si? z Trzynast?. Ch?opaki mieli plany urz?dzi? jeszcze strzelanie CQB ale zmuszony by?em odmówi?. Rozpocz?? si? wymarsz na peron. B?d?c na ?rodku drogi le?nej zadecydowa?em, ?e zadzwoni? do kole?anki. Gadka szmatka, zombie-opowie?ci i pytanie o plany: "W niedziel? wszystko zamkni?t?, wi?c chodz? po lesie i zbieram grzyby". Heh, ciekawe ile ich uzb... Zaraz, niedziela?! A ja g?upi patrzy?em na rozk?ad na sobot?! Momentalnie stan??em w miejscu i zaniemówi?em. Dziel? si? zdziwnieniem z kole?ank? a ona w brech, no bo co innego mo?e zrobi?? Jeszcze chwil? rozmawiamy o g?upotach, po czym si? ?egnamy. Panika. Co, jak poci?g mi uciek?? Co, jak potem nie mam ju? ?adnego? Dzwoni? do rodziny, szybko sprawdzaj? rozk?ad. Ulga... nast?pny mam 10 minut po tym, który zapami?ta?em. Wi?c ju? w euforii zmierzam ku peronowi. Przy okazji: polecam ka?demu, kto zawita w Luzinie odwiedzenie budki tu? obok stacji. Tanio, milutka obs?uga i doskona?e mi?so z kebaba. Jeszcze z pewno?ci? personel peronu powie wam smacznego :).

Czas podsumowa? wszystko:

By? to zlot eksperymentalny, jak wspomina? Technofilia i niektóre rzeczy mog?y wpa?? w sposób sponaniczny do g?owy organizatora. Miejsce akcji by?o w sam raz na takie imprezy, niestety limit uczestników jak dla mnie to 40 osób. Zlecieli si? nie tak zwani "starzy wyjadacze", "fu11 $up3R pr0 airsoftowcy" czy zwyczajne "pro lamerzy". Wiele osób by?o w przedziale wiekowym 16-21 lat. O ile stylizacja nie wypali?a, to jednak wszyscy by wzruszyli przedstawicieli nacji zombie. Takiego oddania scenariuszowi nie znale?liby?cie nigdzie. Sam scenariusz by? ?mieszny na pozytywny sposób, nie dawa? du?o miejsca na powag?. Wybrana pora dnia pasowa?? wy?mienicie. Dreszcz emocji dodawa? deszczyk. Ludzie byli sympatyczni i ?wietni jako towarzysze "niedoli". Pomys? z tabliczkami do trafienia by? bardzo dobry i dodawa? emocji. Ogólnie - bawi?em si? przednio.

Minusy imprezy? Chyba tylko takie, ?e by?o ciemno a ja by?em w ciemnych okularach... Co ma si? nijak do oceny rozgrywki oczywi?cie. By? to szybki LARP, wi?c rozbudowany scenariusz nie móg? mie? miejsca. Nie wszyscy wczuli si? w klimat wygl?dem. To chyba wszystkie.

Kto nie by?, niech ?a?uje.

SirHawk

 

Komentarze
Podziel się tym wpisem
Dodaj do:
Adres:
Na forum:
HTML:

Komentarze
#1 | Technofilia dnia July 15 2011 08:43:23
No ju? trwaj? prace nad ZM2.
Jest kilka pomys?ów na ró?ne rodzaje gry. Ja to osobi?cie melduj? gotowo?? do udzia?u w imprezie, nawet kosztem jakiego? wi?kszego Milsima. To trzeba zobaczy? i prze?y?.

Recka super. Dla mnie jak najbardziej na plus U?miech
#2 | SzeregowyCzeresniak dnia July 15 2011 09:54:04
A gdzie fotka piel?gniarki?
#3 | Technofilia dnia July 15 2011 10:17:49
Jak si? jej autor ogarnie to b?dzie U?miech
#4 | Landsil dnia July 15 2011 11:15:41
Lol, by?em z wami w zespole, i to ja prowadzi?em do budynków i znalaz?em to antidotum po heroicznym biegu Szeroki u?miech

Ja ju? mam gotowe przebranie na nast?pn? cze?? teraz tylko czeka? na powtórk? U?miech
#5 | Dantee dnia July 15 2011 19:46:38
Nie by?em tam , ale czytaj?c relacj? autora czu?em si? jak uczestnik wydarze?. Naprawd? fajne pióro i oby wi?cej artyku?ów go?ci?o na Naszym Portalu.
#6 | Cinek dnia July 16 2011 00:02:05
Osob?, która wali?a czym? o ?ciany by?em ja. Przyjechali?my si? bawi?, a nie spa?.

Co do heroicznych opowie?ci na temat polowania - nie przypominam sobie, ?eby to Techno prowadzi?. OK, przez pierwsz? chwil?, tak. Pó?niej, ju? robi? to kto inny. Poza tym..faktycznie by?e? z nami? Grupa w której by? Techno, liczy?a 6 osób - Techno, ja, Zieluch, Noro, Judyta (to ta pi?kna piel?gniarka) i Vitalis.

Co do tych 'pro-wymiataczy' i tak dalej - nie wiem czy dok?adnie obserwowa?e?, ale ka?dy mia? jaki? tam dodatek stylizacji.

Tak przy okazji - przekonywa?e? mnie czym?? Raczej nie pami?tam. Opowie?ci, o twoich butach, i rozmowie z kole?ank?, te? nie powinny znale?? si? w recenzji imprezy w klimatach Zombie.

Tak na przysz?o??, wi?cej faktów, mniej bajery.
#7 | SirHawk dnia July 16 2011 00:14:44
By?em w 3 ekipie. Techno potwierdzi. Sk?ad, który wymieni?e? to bodaj?e 2 grupa, bo w moim sk?adzie nie by?o Judyty. Stylizacj? zauwa?y?em. By? to albo niewielki dodatek, nie wnosz?cy nic do stylizacji albo ?atwy do przeoczenia. Wi?kszo?? by?a w ubraniach jak na niedzieln? strzelank?. O wszystkich oczywi?cie nie pisz?.

Z racji tego, w jakim stanie si? znajdowa?e?, nietrudno o zapomnienie perswazji w postaci typowo polskich s?ów w króciutkich zdaniach.

To nie jest recenzja. To jest relacja. Ró?nice pomi?dzy nimi powiniene? wynie?? ju? z gimnazjum, chyba, ?e ci? omin??o. To wtedy podstawówka. Fakty zosta?y wpisane a dodatkowe opisy sytuacji wymaga ten gatunek literacki.

Walenie w ?ciany i za przeproszeniem darcie ryja nie nale?y do elementów zabawy, kiedy kilka osób jest wyczerpanych i chce spa?. Dla mnie to jest przyk?ad bezmy?lno?ci. Bawimy si? z g?ow?.

"Pro-wymiatacze" i tak dalej to by?y przyk?ady zachowa?, nie ubioru.

Landsil, przepraszam za b??d w takim razie U?miech
#8 | Technofilia dnia July 17 2011 20:03:00
Dobra My?liie bo robi si? nie fajnie U?miech Zapraszam wszystkich na nast?pn? edycj? - niech sami oceni? U?miech
#9 | Cinek dnia July 17 2011 23:55:19
Dziwne jakie? te ekipy, bo jako? pami?tam kto dzia?a? ze mn?, i nie by?o ?adnych zmian. Aczkolwiek, mo?e w 'tym stanie' znajdowa?em si? wcze?niej, i mo?e faktycznie, nie pami?tam, albo co?

Co do stylizacji - nie wiem na ilu takich imprezach by?e?, w takich klimatach, ale nawet zwyk?y pa?atka, i faktyczne udawanie zombi, tworzy lepszy klimat, ni? przebieranki i tak dalej.

Rozró?niam recenzj? od relacji - ale mimo wszystko, w publicznych wypowiedziach, twoje osobiste sprawy i opisy tych spraw nie powinny si? znajdowa? - bo to jednak wypowied? publiczna.

Co do gimnazjum - mia?em wysok? ?redni?, i dobre oceny. Dzi?kuj? za trosk?.

Co do mojego 'darcia ryja' i walenia uszczelk? od szyby po ?cianach - jako? ka?dy si? z tego ?mieje. Czy jestem bezmy?lny? No nie wiem. Wydaje mi si?, ?e bardziej bezmy?lne by?o przyj?cie w adidasach, w miejsce, gdzie o potkni?cie/skr?cenie kostki/gwó?d? w nodze nie trudno. Ale ok, jak wolisz. Co do bawienia si? z g?ow? - podejrzewam, ?e i ja i ty widzieli?my du?oooo g?upsze rzeczy, wi?c nie panikuj, ?e to by?o takie z?e, g?upie, be i tak dalej.

Tak przy okazji - strzelanie gdzie popadnie, jest chyba wi?ksz? bezmy?lno?ci?. Tak czy nie?

PS. Nie jestem wariatem. A Judyta nie jest 'rudzielcem' wi?c w publicznych wypowiedziach, troch? luzuj z takimi okre?leniami.
#10 | SirHawk dnia July 18 2011 12:40:02
Tak, to strzelanie by?o na równi g?upie. Przepraszam te? za nazwanie Judyty per "rudzielec". Wówczas nie zna?em jej imienia a to okre?lenie by?o najlepsze. Samemu jestem nieco sztywny, mo?e dlatego mnie Twoja zabawa nie roz?mieszy?a? Albo by?a 5. nad ranem, kilka osób spa?o, wi?c to by? zwyczajny nietakt.

Chodzi?em ju? po wielu gruzach, nawet zlodowacia?ych, dlatego i teraz wzi??em adidasy. W taktycznych butach mia?bym problem z wspinaczk? po nich.

Nie, w tym stanie pojawi?e? si? w czasie twojej zabawy. Dru?yny Tobie si? myl?, bo, jak ju? w artykule napisa?em, trzecia grupa posz?a w czwartej rundzie. Druga mia?a i drug? i trzeci? rund?. Piski Judyty w 3., jak ucieka?a przed zombie pami?tam do tej pory.

Po prawdzie, to by? mój pierwszy LARP. Pewnie oczekiwa?em za du?o w kwestii ubioru, ale wszystcy nadrobili ten brak z bardzo du?? nawi?zk? zachowaniem.

T? relacj? chcia?em napisa? jak najmocniej ze swojej perspektywy. St?d te dodatki. Mieli?cie wczu? si? w moj? rol?, nie osoby obok.
#11 | Cinek dnia July 19 2011 09:00:11
Ale z ch?ci? wczuj? si? w twoj? rol?, tylko jednak pewne zasady przy pisaniu takich artyku?ów obowi?zuj?.

Wiem, jak przebiega?y rundy - z Technofilem prosili?my o powtórk? 'naszej kolejki'.

Odno?nie chodzenia po gruzach i tak dalej - jako? nikt inny nie mia? problemów z chodzeniem tam, w wojskowych butach. W przypadku chocia?by skr?cenia kostki przez Ciebie, automatycznie popsu?by? zabaw? innym - dlaczego? Bo za?o?y?e? zdymane adidasy, w ci??ki teren, gdzie ?atwo si? po?lizgn??, osun??, a inni musieli by przerwa? zabaw?, po to ?eby zaj?? si? tob?. I to te? jest bezmy?lno??.

Tak?e, nast?pnym razem, na takich imprezach, pomy?l bardziej - czy lepiej kusi? los, czy po prostu za?o?y? normalne buty, i pilnowa? palca. Bo wybi? komu? oko, bardzo ?atwo.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 80% [4 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 20% [1 głos]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Kalendarz
<< Listopad 2019 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Reklama
Naszywki.pl

Statystyki reklamowe
Tagi©
Radio ASG Elektryczny Blow Back Alice Custom LIGA ASG Survival Homemade Libia Skarby... Makarov KWC Odda? r?k? ?o?nierz Specnazu
Wszystkie Tagi
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Tag news

Sprz?t karabin Patenty paracord Relacje Strzelanie Medyk Snajper Mapa i kompas Recenzje Zapowiedzi Survival Bytowanie Taktyka Imprezy Znaki niewerbalne RTO Radio Testy sprz?tu Kleszcze komary Pozornie trywialne Point Blank Filmy Ciekawostki Promocje Teamy Spo?eczno?? CQB KP SGO Combat Alert M65 Maskowanie Pirotechnika LIGA ASG Radio ASG Fatah Komiks Artyku?y by Sebi Testy by Straszyd?o Blady K?cik Filmowy Teksty Pitera FIA Szko?a Partyzanantów

Przetłumacz stronę

Szybki tłumacz
Ostatnie Komentarze
News
http://overthefallstou...
http://glitterglamlab.com
http://floaterlaser.co.uk
http://www.123.clinic
http://escortcompanyam...
http://launchpadfilms....
http://dirgeobiz.com
[url=https://www.123.c...
[url=https://overthefa...
[url=http://glittergla...
[url=http://escortcomp...
[url=https://www.rilux...
[url=https://www.quitt...
[url=https://launchpad...
[url=https://floaterla...
[url=https://dirgeobiz...
[url=http://escortcomp...
[url=https://www.rilux...
[url=https://overthefa...
[url=https://launchpad...
[url=http://glittergla...
[url=https://floaterla...
[url=https://dirgeobiz...
[url=https://www.123.c...
[url=http://www.mbtsho...
[url=http://www.mbtsho...
[url=http://www.offwhi...
[url=http://www.offwhi...
[url=http://www.offwhi...
[url=http://www.offwhi...
Artykuły
?wietne... :D a ko?ców...
Foto
[url=http://www.hitche...
Wybrane Strony
Be sure stock up on th...
Od 20110217 Odwiedziny gości:
Dziś:445
Wczoraj:15,764
W tym tygodniu:97,748
W tym miesiącu:237,042
W tym roku:2,762,197
Wszystkich:47,835,026
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

expexpeno
16-11-2019 20:53

expexpeno
16-11-2019 15:36

expexpeno
16-11-2019 10:55

expexpeno
16-11-2019 05:20

expexpeno
16-11-2019 01:07

expexpeno
15-11-2019 19:07

expexpeno
15-11-2019 15:23

expexpeno
15-11-2019 09:03

expexpeno
15-11-2019 05:35

expexpeno
14-11-2019 23:04

expexpeno
14-11-2019 19:50

expexpeno
14-11-2019 11:01

expexpeno
14-11-2019 00:58

expexpeno
13-11-2019 23:52

expexpeno
13-11-2019 14:56

expexpeno
13-11-2019 13:53

expexpeno
13-11-2019 03:50

expexpeno
12-11-2019 17:59

expexpeno
12-11-2019 17:18

expexpeno
12-11-2019 07:56

expexpeno
12-11-2019 07:16

expexpeno
11-11-2019 21:58

expexpeno
11-11-2019 21:24

expexpeno
11-11-2019 11:50

expexpeno
10-11-2019 23:22

Niezb?dnik - Essentials :
Wspomnienia: